Jak to często bywa, zwłaszcza ze mną, jadamy oczami. I ja tym razem postanowiłam zjeść zdjęcie tego kurczaka. I jak to u mnie bywa, nie wygląda on tak apetycznie jak na rzeczonym zdjęciu… Niemniej smakuje wybornie. Może następnym razem dodam mniej puree pomidorowego, bo z tą ilością jest trochę kwaskowaty, ale nie przeszkadza nam to jakoś bardzo.  

Oczywiście, nie obyło się bez sporych modyfikacji. W związku z IBS i low FODMAP (która ponoć działa tylko na niektórych a w większości działa tylko jak placebo) musiałam ograniczyć część produktów a z kilku po prostu zrezygnować.
I tak nie dodałam czosnku i cebuli, zrezygnowałam z pieczarek – usmażyłam je na osobnej patelni i dodałam je sobie na talerz tuż przed podaniem. Nie dodałam oliwy, nie bawiłam się za to w obrywanie kawałków tłuszczu z prosciutto, było go mało i nie uważałam, żeby miało to sens.
Przy IBS ważne jest ograniczanie tłuszczu, dodawanie go na końcu gotowania lub do gotowych już potraw. Nie należy natomiast całkiem z niego rezygnować – stanowi on ważny element naszej diety, jest przydatny choćby w przyswajaniu witamin.
Niżej przepis z moimi zmianami a oryginalny tu.


Składniki:

6 plasterków prosciutto (oryginalnie 3)
1 gałązka szałwii (oryginalnie 2)
2 gałązki rozmarynu
kilka ziarenek pieprzu, ziele angielskie, liść laurowy

1/2 łyżeczki mielonej papryki
1 łyżeczka przyprawy tajskiej*
sól do smaku
400 ml puree pomidorowego
2 udka z kurczaka + 2 filety pojedyncze (u mnie z kością)
2-3 pieczarki, najlepiej brązowe
1/2 szklanki wody (bulionu lub białego wina)
natka pietruszki, do smaku

*skład przyprawy tajskiej –  mielone: papryka, kurkuma, czarny pieprz, kolendra, kozieradka, gorczyca, pieprz cayenne, kumin, imbir 

Przygotowanie:

Na rozgrzaną żeliwną patelnię położyłam plastry szynki, po gałązce ziół, pieprz, ziele i liść laurowy.
W międzyczasie przygotowałam kurczaka – ściągnęłam z niego skórę (nie jest to konieczne), przyprawiłam solą (pamiętajmy, że szynka jest słona) i przyprawą tajską.
Chrupiące plasterki szynki ściągnęłam z patelni a na ich miejsce położyłam kurczaka. Zrumieniłam go z każdej strony, zmniejszyłam moc palnika, wlałam około 1/2 szklanki wody i przykryłam naczynie pokrywką. Poddusiłam mięso około 5-7 minut, przewracając je raz. Po tym czasie dodałam do mięsa prosciutto, wlałam puree pomidorowe i włożyłam pozostałą gałązkę rozmarynu. Mięso dusiłam pod przykryciem jeszcze około 20-25 minut.
Na osobnej patelni usmażyłam pieczarki pokrojone w plasterki. Natkę pietruszki posiekałam niezbyt drobno.
Kurczaka podałam z bezglutenowymi kopytkami ziemniaczanymi. Na talerzu ułożyłam kawałek mięsa, dodałam grzyby, polałam sosem i posypałam natką.
Równie dobrze smakuje odgrzewany następnego dnia.
Smacznego!

Continue Reading