DSC_0272-2

Naleśniki, obok płatków śniadaniowych i kanapek, są podstawą śniadaniowo-kolacjową u mnie w domu. Najłatwiej je przygotować, dobre ciasto można schować do lodówki na noc (np. te w wersji glutenowej). Na moim blogu jest sporo naleśników zarówno dla osób na diecie bezglutenowej, jak i tych, dla których gluten straszny nie jest. Ten przepis jest bezglutenowy, bez ryżu, bez kukurydzy i bez ziemniaków.

DSC_0275-2

Przepis znalazłam w internecie, ale jak zwykle pomyliłam składniki i wyszło mi zupełnie coś innego niż autorce. Pomimo że dodałam połowę mniej mleka i więcej mąki to ciasto i tak było rzadkie. Cztery łyżki tłuszczu to również zdecydowanie za dużo. Poza tym naleśniki są bardzo elastyczne, delikatne, dzięki odrobinie syropu klonowemu (nie mogę miodu) są lekko słodkawe. Dla mnie jedne z lepszych i smaczniejszych naleśników. Smakowały również mojemu młodszemu niejadkowi, który co chwilę przychodził po jeszcze!

Potrzebujemy:

3 jajka
1 szklanka mąki (skrobi) z tapioki
1 szklanka mleka (ja dałam pół na pół zwykłe i bezlaktozowe, ale myślę, że każde się sprawdzi)
odrobina soli
1 łyżeczka syropu klonowego lub miodu
4 łyżki masła (ja dałam oleju i jest to zdecydowanie za dużo)
tłuszcz do smażenia – ja użyłam oleju w sprayu tylko raz, samo ciasto ma wystarczająco dużo tłuszczu w sobie

Smażymy:

Jajka ubiłam lekko, dodałam resztę składników i wymieszałam dokładnie. Smażyłam kolejno naleśniki na rozgrzanej patelni. Ciasto jest bardzo rzadkie, ale placki smażą się bardzo sprawnie, są delikatne, nie przywierają do patelni (ja smażyłam na ceramicznej). Są bardzo elastyczne, nie rwą się. Są cienkie, wydają się idealne do roladek i krokietów.
Smacznego!

Continue Reading