DSC_0095-2

Zapewne zauważyliście, że często powtarzam jak bardzo lubię zupy. Zwłaszcza w tak ponury i deszczowy dzień jak dziś, nie ma nic lepszego niż talerz lub kubek dobrej zupy. Żeby przygotować pyszną zupę, potrzebujemy dobrego, esencjonalnego wywaru. Dla mnie, osoby, która od dłuższego czasu coraz bardziej zawęża paletę przypraw i warzyw, przygotowanie takiego bulionu to wyzwanie. Dlatego też ucieszyłam się, kiedy wpadła mi w ręce książka Rebecci Katz Clean soup. Książka, która wydala razem Matem Edelsonem, zawiera mnóstwo aromatycznych przepisów na wywary (zarówno wegetariańskie i z mięsem) i na gotowe zupy.
Do niektórych przepisów, np. do tego bulionu, podeszłam bardzo sceptycznie. I jeżeli ktoś nie lubi słodkich ziemniaków to nie jest to wywar dla niego. Ja zmniejszyłam ilość zarówno czerwonych ziemniaków, jak i marchewki. Po pierwsze dlatego, że bałam się za słodkiej bazy, a po drugie reaguję na zbyt duże ilości i marchewki i słodkich ziemniaków. Pomimo moich zmian zupy są bardzo aromatyczne i smaczne. Przygotowałam już dwie (oprócz tego bulionu), a to się niezbyt często zdarza, żebym w tak krótkim czasie (książkę mam tydzień) ugotowała tyle propozycji z jednej książki.
W tym przepisie jedynym orientalnym składnikiem jest kombu, które bez problemu można dostać w polskich sklepach. Słodkie ziemniaki są dostępne nawet w dyskontach, więc również z ich kupnem nie będziecie mieć problemu. Ja ze względu na brak w domu nie dodałam czerwonych ziemniaków (z czerwoną skórką).
DSC_0099-2

Potrzebujemy:

6 nieobranych marchewek (ja dałam spore 3, bardzo duże)
2 nieobrane cebule (ja dałam 1 bardzo dużą)
1 por, białą i zieloną część
1 seler naciowy, włączając środek (ja dałam pół, “dolne”, z nowymi, młodymi częściami)
4 nieobrane czerwone ziemniaki
2 nieobrane japońskie lub zwykłe słodkie ziemniaki (może być jeden spory)
1 nieobrany yam
5 nieobranych ząbków czosnku, przekrojonych na pół
1/2 pęczka zwykłej natki pietruszki
1 płatek kombu
12 ziarenek czarnego pieprzu
4 duże ziarenka ziela angielskiego (lub ziaren jałowca)
2 liście laurowe (ja nie dodałam)
ok. 8 l zimnej filtrowanej wody (lub więcej w razie potrzeby)
1 łyżeczka soli morskiej (lub więcej w razie potrzeby)

Gotujemy:

Warzywa dokładnie umyłam szczoteczką do warzyw. Z cebuli i czosnku zdjęłam tylko pierwsze brudne warstwy.
Pokroiłam warzywa na mniejsze części. Marchewkę, por i seler na trzy części, ziemniaki na cztery, podobnie cebulę. Natkę pietruszki i czosnek przekroiłam na pół.
Warzywa i przyprawy ułożyłam w garnku (po zmianie garnka na większy nastąpiło poprawne ułożenie warzyw). Na dnie marchew, cebula, por, seler, słodkie ziemniaki, yam, czosnek, pietruszka, kombu, przyprawy (oprócz soli). Zalałam wszystko zimną wodą. Powinniśmy gotować wywar pod przykryciem do zagotowania, zmniejszyć moc palnika, uchylić pokrywkę i gotować przez 2 godziny lub do czasu aż bulion będzie smaczny i bogaty w aromat.
Odcedziłam przez duże sito bulion i w tym momencie dodałam sól. Chłodny wywar chowamy do lodówki (do 5 dni) lub zamrażarki (do 3 miesięcy).
Smacznego!

Continue Reading
DSC_0334-2

Łosoś w sosie glazurowanym wygląda niepozornie, ale smakuje zaskakująco. Ma dosyć intensywny smak sosu, który kontrastuje z delikatnym łososiem. Sam sos można wykorzystać do innych dań, np jako składnik kuleczek mięsnych,…
DSC_0032-2

W kuchni polskiej się przyjęło, że obiad bez zupy nie jest pełnoprawny. Co prawda, dzisiaj, kiedy czasu mamy coraz mniej, coraz częściej odchodzimy od tej złotej zasady i stawiamy na jedno…
dsc_0284-2

Po świętach nie zawsze mamy ochotę na gotowanie. Nie każdy ma ochotę na zakupy i na nie fundusze. Przecież stoły "musiały" uginać się od jedzenia a każdy każdemu chciał dać…
dsc_0129-2

Dawno nie zamieszczałam przepisów z wypiekami bez glutenu. Czas to zmienić! Tym bardziej, że upiekłam dosyć dobre babeczki bez glutenu, z karobem zamiast kakao. Przepis pochodzi z tej samej książki…
DSC_0054-2.jpg

W moim domu staramy się jeść prosto, domowo, w miarę zdrowo. Nie bez znaczenia jest też fakt, że jesteśmy tym, co zjadamy. Moja mama śmiała się, że jestem francuskim pieskiem…
dsc_0082-2

Na zdjęciu rolki w towarzystwie sałatki - zestaw lunchboxowy.  Wodorosty, już parę razy pisałam na blogu, że bardzo je lubię i często używam w swojej kuchni. Niezbyt często jednak publikuję…