dsc_0040-2

Leniwa ja, leniwa kuchnia…. Są dania, tzw. po najmniejszej linii oporu, których nie lubię i nie zrobię. Gołąbki tylko tradycyjnie. Rosół tylko długo gotowany. ALE te pierogi…. Hmmm. Są pyszne, szybkie i idealne, kiedy mamy ochotę właśnie na pierogi, ale nie mamy czasu lub ochoty na lepienie. Oczywiście, nic nie zastąpi babcinych pierogów, ale co zrobić, gdy babcia daleko?

dsc_0043-2
Do tej pory znałam wersję leniwych z serem i przypominały raczej kopytka lub kopytka, czy kopytka z kurkumąTe jednak nie przypominają naszych leniwych nijak. Są zrobione ze zwykłego ciasta na pierogi, mają warstwy ciasta i mięsa. Nawet w towarzystwie samej śmietany wyglądają i smakują dobrze.

dsc_0039-2

Przepis pochodzi z tej strony.

Składniki i sposób przygotowania:

Farsz:
1/2 kg mięsa (ja dałam po połowie wieprzowego i drobiu)
drobno posiekana i uduszona na maśle klarowanym cebula, u mnie czerwona (może być olej, ale masło klarowane da dodatkowy aromat)
2 ząbki czosnku, drobno posiekany
sól

Ciasto:
1/2 szklanki ciepłej wody
ok. 250-300 g mąki
1 jajko
szczypta soli
1 łyżka oleju

tłuszcz do smażenia – ja użyłam masła klarowanego
patelnia, naczynie na którym możemy smażyć i potem ugotować pierogi

Zagniatamy ciasto. Jeśli potrzebujemy więcej mąki to dosypujemy powoli. Ciasto jest miękkie i delikatne. Dobrze wyrobione ciasto odkładamy na 5 -10 minut. W tym czasie “odpoczywa” – czyli uwalniają się cząsteczki glutenu, dzięki czemu ciasto jest delikatne i miękkie.
Ciasto dzielimy na 2 części i najpierw jedną z nich dosyć cienko wałkujemy. Im cieniej, tym lepiej, ale zależy to od naszych preferencji. Cieńsze ciasto pozwoli na szybsze ugotowanie się pierogów i da nam gwarancję, że nie będą surowe w środku.
Na cienko rozwałkowane ciasto rozsmarowujemy połowę farszu mięsnego. Staramy się to zrobić równo i nie rozerwać ciasta. Ja pomogłam sobie szpatułką do kremu. Następnie zwijamy dłuższą stroną, dosyć ściśle, żeby farsz nam nie wypłynął. Rulon kroimy jak kopytka, staramy się, żeby kawałki były równe. Z drugą częścią ciasta postępujemy tak samo.
Pokrojone kawałki oprószamy mąką na końcach, tam gdzie były przekrawane. Mąkę dokładnie otrzepujemy i smażymy pierożki na niewielkiej ilości tłuszczu. Kiedy spód jest złocisto-brązowy możemy dolać wody do 1/2 wysokości pierogów i gotujemy do miękkości. Ja dodatkowo posoliłam odrobinę wodę.

Podałam te pierogi z sosem sojowym wymieszanym z olejem sezamowym i sezamem i ze śmietaną. Ze względu na brak przypraw (tylko sól), można zaliczyć ten przepis do przyjaznych BoP, przy czym musimy pominąć sos sojowy i śmietanę!
Smacznego!

Continue Reading

Pierogi zawsze kojarzą mi się z piątkowymi wizytami u babci. Babcia przygotowywała tyle rodzajów farszu, ile chętnych było do podjadania pierogów. Najwięcej amatorów było ruskich (do dzisiaj nie wiem dlaczego...),…