DSC_0707

Uzależniają. Niestety. Nawet nie wiemy kiedy zjadamy całą miseczkę draży. Mimo całkiem sporej ilości białej czekolady nie są mdło słodkie – to za sprawą kakao i sproszkowanej truskawki.

DSC_0709

Proces powstawania draży zafascynował mnie kilka miesięcy temu. po obejrzeniu jednego z filmów wiedziałam, że będę próbować robić je w domu. Nie jest to trudne, wymaga natomiast specjalistycznego sprzętu i cierpliwości. I zatyczek do uszu…

Pociągające w procesie produkcji draży jest to, że można je przygotować dosłownie z wszystkiego – należy tylko znać parę technicznych szczegółów.
DSC_0713

My zaczęliśmy od prostych cukierków z orzechów nerkowca. Pokryliśmy je białą czekoladą i mieszanką kakao, proszku z liofilizowanej truskawki i odrobiny jadalnego złotego brokatu. Ten ostatni składnik można spokojnie pominąć.

DSC_0708

Ja wybrałam orzechy nerkowca, które mają dosyć trudny do oblewania kształt. Kawałki zlepiały się ze sobą i często musiałam je oddzielać. Im większa była warstwa czekolady, tym łatwiejsza była praca.
Czekolada powinna być cały czas płynna. Jeśli zaczyna gęstnieć, to ostrożnie podgrzewamy ją w mikrofalówce.

Potrzebujemy:

ok. 500g orzechów (u mnie nerkowca)
ok. 1500g czekolady (u mnie biała – ilość czekolady zależy od tego jak grubą warstwę czekolady chcemy)
ok. 4 łyżki kakao
2 łyżki proszku z liofilizowanej truskawki
1/4 łyżeczki złotego jadalnego brokatu

Przygotowanie:

Schłodzone orzechy wsypałam do bębna maszyny. (U mnie jest to nasadka do Kitchen aid, nie jest ona sprzedawana przez nich, podobna można kupić do Kenwood). Włączyłam na niskie obroty i powoli wlewałam czekoladę. Ważne, żeby wlewać ją powoli i małymi porcjami, inaczej orzechy będą się sklejać między sobą i do ścianek bębna.

Co jakiś czas, kiedy widziałam, że czekolada się nie krystalizuje, a orzechy sklejają się w duże kawałki, wyciągałam je z bębna i chłodziłam w zamrażarce. Ilość czasu chłodzenia zależy od tego ile macie produktów w zamrażarce i na jaką temperaturę jest ona ustawiona (zalecana to –18 C).
Kiedy już byłam zadowolona z pokrycia czekoladą, do bębna stopniowo wsypywałam mieszankę kakao, proszku z liofilizowanej truskawki i brokatu jadalnego. Nie jest powiedziane, że zużyjemy całą mieszankę. Posypujemy do czasu, aż draże będą pokryte równą, cienką warstwą, taką, którą nas zadowala.
Ważne, żeby po zakończeniu pracy dać odpocząć drażom – najlepiej wysypać je na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia.
Smacznego!

Continue Reading
DSC_0694

Nie ma nic lepszego niż leniwe śniadanie z domowym, pachnącym chlebem. Z miękkim miękiszem i chrupiącą skórką. Lubię ten chleb, ponieważ jego przygotowanie ogranicza się do minimum. Owszem, większość czasu…
DSC_0566

Chleb. Z masłem i gorącą herbatą przywodzi na myśl czas dzieciństwa. Wtedy chleb był bez dodatków, kupowało się go jeszcze ciepły, z pobliskiej piekarni a masło z mleczarni. I piekarnia…
DSC_0527

W związku z zaistniałą sytuacją – kiedy nie bardzo mamy chęci wyjść z domu, a i sklepy nie zawsze mają pełne półki, chciałam zaproponować Wam szybkie bagietki. Te bagietki mają…
DSC_0376

Chyba wszyscy lubią czekoladę. Tę dobrej jakości, gorzką, polecają nawet lekarze jako przekąskę od czasu do czasu. Dzisiaj ja polecam Wam jako deser domowe pralinki  - z gorzkiej czekolady i…
DSC_0391

Ostatnio ciągle mam przed oczami śledzie z pietruszką. Gdzie nie spojrzę widzę rybę przełożoną zieloną warstwą. Postanowiłam sama spróbować zrobić tę śledziową rozkosz. W moim miejscu na ziemi śledzie są…
DSC_0375

Zapach przypraw korzennych to jednoznaczne skojarzenie z zimowym czasem i grudniowymi świętami. Moi synowie uwielbiają pierniki i cierpliwie czekają do połowy października na pierwsze wypieki. I o ile straszy je…
DSC_0341

Większość z nas lubi wiedzieć co ma na talerzu. My nie jesteśmy wyjątkiem. Dlatego często sama przygotowuję to, co potem znajduje się na naszym stole. Labneh staje się coraz bardziej…
DSC_0359

To jedna z moich ulubionych metod pieczenia. Solidny garnek, wysoka temperatura piekarnika i pewność, że chleb się uda. Zawsze towarzyszy idealna, chrupiąca skórka i miękki miąższ. Chleb, który chcę Wam…