Już pewnie zdążyliście zauważyć, że bardzo lubimy wszelkiego rodzaju mięsne roladki. Sprawiają one, że obiad staje się bardziej odświętny. A na obiedzie dzisiaj gościliśmy moją siostrę, więc trochę świątecznie być musiało.
Tradycyjne zrazy są wołowe, i takie moja mama robi najlepsze. Ale z braku wołowiny schab okazał się równie dobrym składnikiem. Roladki wyszly miękkie i delikatne – jak wołowe mamy.
W związku z tym, że na obiedzie mieliśmy gości potrzebowaliśmy więcej niż zwykle porcji zrazów, więc nie przestraszcie się ilością mięsa. Wystarczy zmniejszyć proporcjonalnie ilość składników. 



około 1,5-2 kg mięsa (ja użyłam schabu)
7 średnich pieczarek
1 czerwona papryka
około 10 grubszych plasterków boczku
1 duża cebula
musztarda
pieprz
sól
ulubione przyprawy
liść laurowy
ziele angielskie
po małym kawałku marchewki, selera i pietruszki 
2-3 ząbki czosnku
sos worcester 

Mięso oczyściłam i pokroiłam na 20 kotletów. Każdy z nich rozbiłam tłuczkiem, oprószyłam solą, pieprzem i posmarowałam musztardą. Na każdym kawałku mięsa położyłam pokrojone w piórka paprykę, cebulę, pokrojone w plasterki pieczarki i słupki boczku. Dokładnie i ciasno zwinęłam roladki i dla bezpieczeństwa związałam je nitką. Każdą roladkę obsmażyłam z wszystkich stron na patelni. Przed włożeniem zrazów do rondla ściągnęłam nici. Dorzuciłam do nich kawałki marchewki, pietruszki i selera, ziele angielskie, liść laurowy i czosnek i wlałam część tłuszczu, który został z podsmażania mięsa. Chwilkę wszystko się dusiło pod przykryciem. Po mniej więcej 5 minutach dolałam wodę i dusiłam aż mięso będzie miękkie – mniej więcej 1-1,5 godziny.
Sos doprawiłam kilkoma kroplami sosu worcester, solą, pieprzem, majerankiem i ziołami prowansalskimi.
Sos można zagęścić wg upodobań, ja nie zagęściłam. 

Continue Reading