DSC_0653-2

Przy każdej okazji piszę o tym, że staramy się nie kupować tutejszego pieczywa. Kiedy tylko mam czas i składniki, piekę domowe bułki i chleb. Zawsze staram się wynaleźć taki przepis, żeby moi synowie chociaż spróbowali, bo młodszy woli kupne pieczywo. Ten znalazłam na vlogu Milenii.

DSC_0650-2

Bułeczki smakują moim synom, co nie zdarza się często. Największy niejadek zjadł dwie zaraz po lekkim odparowaniu bułeczek. Najlepiej smakują z samym masłem i kubkiem gorącej czarnej herbaty. Doskonałe również z dżemem malinowym.

DSC_0652-2

Przygotowanie ciasta, wyrastanie i pieczenie to około półtora godziny, może odrobinę więcej nam to zajmie, jeżeli nie przygotujemy sobie wcześniej składników. Już w weekend spróbuję przygotować ciasto na noc i schować je do lodówki a rano wyciągnąć i upiec bułeczki.

DSC_0649-2 DSC_0642-2

Potrzebujemy:

550 g mąki (wg autorki możliwe, że będziemy potrzebować jej trochę więcej)
300 ml mleka (moja szklanka ma ok. 237ml)
50 g cukru (wg autorki 100 g)
2 łyżeczki suchych drożdży
szczypta soli (wg autorki 2/3 łyżeczki od herbaty)
1 jajko
50 g masła

wanilia – opcjonalnie (ja nie dodałam)

do posmarowania bułeczek ciepłe mleko z 1 łyżeczką cukru (można dodać wanilię, cynamon, ekstrakt waniliowy)

Pieczemy:_

Z ciepłego mleka, drożdży i odrobiny cukru zrobiłam zaczyn. Rozpuściłam masło i odstawiłam do lekkiego ostudzenia. Do miski miksera stacjonarnego przesiałam mąkę, dodałam sól, cukier i wymieszałam składniki. Zrobiłam dołek, do którego wlałam zaczyn i jajko. Ciasto ugniatałam za pomocą haka, najpierw na pierwszej prędkości, następnie na drugiej. Po około 2 minutach wlałam ostudzone masło. Ciasto zagniatałam około 8 minut, do czasu aż przestało się kleić do ścianek misy a potem do rąk. Zagniecione ciasto przełożyłam do miski, którą wcześniej posmarowałam odrobiną oleju. Tam ono rosło około 1 godziny i nawet potroiło swoją objętość. Następnie ciasto przełożyłam na blat oprószony lekko mąką, i delikatnie (bez wcześniejszego zagniatania) rozwałkowałam ciasto jednocześnie je składając. Czynność powtórzyłam 2-3 razy, po czym ciasto ponownie włożyłam do miski, w której odpoczęło 10-15 minut. Tym razem ciasto wyłożyłam na czysty blat, ręce zwilżyłam olejem i formowałam bułeczki. Część z nich ułożyłam w okrągłej blaszce, pozostałe, które się nie zmieściły, w foremce do mufinek. Bułeczki rosły do podwojenia objętości. Przed pieczeniem wysmarowaliśmy je ciepłym mlekiem wymieszanym z cukrem, do którego można dodać dowolny zapach lub smak. Piekliśmy je w temp. 175 st. C przez 20 minut. Po upieczeniu posmarowaliśmy je ciepłą wodą wymieszaną z odrobiną cukru.
Smacznego!

Continue Reading
dsc_0071

Kolejne ciasto na jesienną chandrę. Z kubkiem gorącej herbaty i książką rozgoni chmury w każdy deszczowy wieczór. Wygląda na trochę skomplikowane, ale nawet ja sobie z nim poradziłam... Wystarczy rozwałkować…

W święta dominowały u nas słodkości. Począwszy od pierników (piernik staropolski, czeskie pierniczki tradycyjne, piernik z kawą, bezglutenowe czeskie pierniczki i sporo z zeszłego roku), skończywszy na ciastach z makiem. Najsmaczniejszym okazało się znalezione…

Jeszcze kiedy piekł się w piekarniku przypomniały mi się niedziele u Babci i jej niezwykła bułka drożdżowa. Babcia piekła ją w dużej płaskiej blaszce. Nic nie smakowało lepiej niż takowa…