DSC_0320.jpg

W okresie karnawału nie może zabraknąć ani faworków (przepis na faworki bez nabiału znajdziecie tu), pączków (tutaj) lub róż karnawałowych i oponek – te przede mną.
Bardzo lubimy i pączki i faworki. Nie smażę ich za często, właśnie po to, żeby zostawić tę ich wyjątkowość. To coś takiego jak z pierniczkami – najlepiej smakują właśnie zimą i w okresie świątecznym.

DSC_0313

W czym tkwi tajemnica ciasta zbijanego? W zbijaniu ciasta właśnie. Należy ciasto bić pałką lub drewnianym wałkiem przez dobrą chwilę. Można sobie wyobrazić, że ten kawałek ciasta to cena naszej upatrzonej sukienki, budzik, który dzwoni za wcześnie rano lub uciekający nam autobus sprzed nosa. Kolejny ważny czynnik to bardzo cienkie rozwałkowanie ciasta. Im cieniej je rozwałkujemy, a wcześniej im mocniej zbijemy, tym większe uzyskamy pęcherze przy smażeniu chrustów.
Żeby nie wchłaniały za dużo tłuszczu podczas smażenia, dobrze jest dodać odrobinę wódki, spirytusu lub octu.

DSC_0317

DSC_0320

Potrzebujemy:

250g mąki
1 łyżka cukru pudru (ja dałam łyżkę słodzika na bazie stewii i erytrolu)
30g miękkiego masła
1 jajko
1 żółtko
1 łyżka octu 6% (lub spirytusu/wódki)
3 łyżki kwaśnej śmietany
tłuszcz do smażenia – może być smalec lub olej, który ma wysoką temperaturę dymienia

Smażenie:

Wszystkie składniki wymieszałam w misie blendera – do połączenia składników. Można je też posiekać nożem na stolnicy. Powinniśmy uzyskać ciasto podobne do ciasta na pierogi.
Następnie wałkiem do ciasta lub pałką drewnianą bijemy ciasto dobrą chwilę. Ja energicznie (przy pomocy syna) zbijałam je około 3 minuty. Po tym czasie zawinęłam je w folię i odstawiłam na 30 minut żeby odpoczęło.
Ciasto rozwałkowałam bardzo cienko. Tak, żebyśmy mieli możliwość zobaczenia przez rozwałkowany kawałek ciasta co jest po drugiej stronie. Im mocniej je rozwałkujemy, tym większe uzyskamy pęcherzyki.
Tłuszcz rozgrzewamy do około 160-180 st C. Nie może być rozgrzany za bardzo, bo chrusty smażą się bardzo szybko i mogą się spalić.
Usmażone posypujemy cukrem pudem.
Smacznego!

Continue Reading

DSC_0306

Racuchy najlepiej smakują w pochmurny, zimny dzień. Zwłaszcza teraz, kiedy za oknem u niektórych pada śnieg. Zazdrościmy tego śniegu, u nas co najwyżej pada deszcz. Dlatego też sama “przygotowałam” śnieg…
DSC_0203

Kolejny przykład na to, że ciasto bezglutenowe nie musi być nudne, niesmaczne, ciężkie i słodkie. To jest bardzo orzechowe, lekkie i bez grama mąki ciasto. Do jego przygotowania użyłam samych…
DSC_0222

Kremowy, na kruchym spodzie. Niezwykle delikatny i… smaczny. Ja uwielbiam. Jedynie spód należy podpiec sam wcześniej, bo nie za każdym razem równomiernie się podpieka. Zmodyfikowałam przepis Eleonory Karaś z serii…
DSC_0183

Moi drodzy, czy może być coś lepszego niż miodowe blaty przełożone creme patissiere? Moim skromnym zdaniem nie. Uwielbiam miodownik w każdej postaci. A creme patissiere kojarzy mi się z kremówką/napoleonką…
DSC_0156

Życie nie zawsze nas rozpieszcza, więc czasem możemy zrobić to sami. Wystarczą do tego ciasteczka linzer. Mogą być w wersji bezglutenowej, przepis - tutaj, lub zrobić wg zwykłego przepisu, który…
DSC_0120

Boże Narodzenie to czas, który kojarzy mi się z ciastkami. Generalnie z dobrym jedzeniem, słodyczami, ciastami. Moja mama w kuchni nie ma sobie równych i każde święta to kulinarna rozpusta.…
DSC_0091

Te tradycyjne niemieckie ciasteczka bożonarodzeniowe to tegoroczny hit. Są niezwykle proste w przygotowaniu i szybko się je robi. Wystarczy łyżką zamieszać składniki, wyłożyć je na blaszkę i piec. Nie wymagają…
DSC_0109

Nie jestem fanką bakalii. Jednak od niedawna, dwa razy w roku, zwłaszcza w Boże Narodzenie, lubię drożdżowe ciasta z dużą ilością suszonych owoców. Oczywiście rodzynki nie znajdują miejsca w moich…
DSC_0096

Uwielbiam wszystko co marcepanowe. Od dawna mam słabość do tych słodkości. Szczególnie do tych przygotowanych w domu. Przy okazji przygotowywania Drezden stollen postanowiłam sama przygotować masę marcepanową. Powodów było kilka.…